Ważny temat
WP Ważny temat Partner wydania
Partner wydania
W ostatnich latach samochody spod znaku MINI Cooper zdominowały rywalizację w Rajdzie Dakar. To właśnie za kierownica MINI John Cooper Works zasiądzie Jakub Przygoński z ORLEN Team.

W salonie samochodowym ceny najsłabszego modelu MINI Cooper zaczynają się od 80 tys. zł, ale te zbudowane z myślą o rajdzie Dakar nie mają z nimi wiele wspólnego.

Za budowę samochodu zawodnika ORLEN Team odpowiada X-raid, który ma bogate doświadczenie w tej materii. Firma po raz pierwszy pojawiła się na imprezie w roku 2005, kiedy to stworzyła rajdówkę na bazie BMW X5. Strzałem w dziesiątkę było jednak postawienie na MINI Coopera. Kierowcy dysponujący tym pojazdem nie mieli sobie równych w imprezie w latach 2012-2015.

Przez te wszystkie lata konstrukcja MINI Coopera przechodziła szereg ewolucji. Kierowca ORLEN Team usiądzie za kierownicą modelu, który miał swój debiut w rajdzie Dakar w roku 2016. MINI John Cooper Works Rally rozwijał koncepcje, które sprawdziły się w jego poprzedniku – MINIALL4 Racing.

Źródło: Orlen Team

Konstrukcja samochodu została oparta o model Countryman, który w tamtych czasach trafił do salonów samochodowych, stąd nieco zmieniona sylwetka i kształt reflektorów względem poprzednika.

– Obniżyliśmy środek ciężkości, poprawiliśmy wydajność i właściwości jezdne. Nowym pomysłem było postawienie na rurową, stalową ramę. Dzięki temu możliwe było umieszczenie dodatkowego, trzeciego koła zapasowego w tylnej części samochodu – chwali się Sven Quandt z X-raid.

Sporo godzin nad nowym modelem spędzili inżynierowie BMW, którzy w tunelach aerodynamicznych zadbali o odpowiedni wygląd karoserii. W roku 2017 doszło do zmian w przepisach, w myśl których FIA obniżyła limit wagowy dla konstrukcji z napędem na cztery koła, a inżynierom udało się w stu procentach wywiązać z zadania.

Źródło: Orlen Team

Samochód, za kierownicą którego usiądzie reprezentant ekipy wspieranej przez płocki koncern, napędzany jest silnikiem Diesla o pojemności 3000 cm3. Dysponuje mocą 261 kW i może się rozpędzić do prędkości maksymalnej 190 km/h. Kierowca ma do dyspozycji napęd na cztery koła i wydajną skrzynię biegów z sześcioma przełożeniami. Cała konstrukcja waży 1850 kg. Bak może pomieścić 365 litrów paliwa.

– Mój plan na styczeń to osiągnięcie lepszego wyniku, niż w zeszłorocznym Dakarze. W debiucie za kierownicą samochodu w roku 2015 byłem piętnasty, potem siódmy, aż w zeszłym roku przyszła piąta pozycja. Razem z pilotem Tomem Colsoulem znaleźliśmy dobre tempo i byliśmy szybcy w ostatnich miesiącach. Przejechaliśmy wspólnie setki kilometrów i jesteśmy gotowi na walkę – zapowiada Jakub Przygoński z ORLEN Team.