Ważny temat
WP Ważny temat Partner wydania
WP Sportowe Fakty , 10 stycznia 2019

Przygoński celuje w podium

Partner wydania
Jakub Przygoński z ORLEN Team zapowiada walkę o podium w nadchodzącym Rajdzie Dakar. Nie będzie to zadanie łatwe. Chrapkę na zwycięstwo w prestiżowej imprezie ma bowiem co najmniej kilku innych kierowców.

Bez wątpienia Jakub Przygoński należy już do weteranów Rajdu Dakar. Swój pierwszy występ w imprezie zanotował w roku 2009. Tyle że na motocyklu. Sześciokrotnie przystępował do rywalizacji na dwóch "kółkach" i najwyżej sklasyfikowany był w roku 2014, kiedy to zajął szóste miejsce.

W roku 2016 zawodnik ORLEN Team przerzucił się na samochody. Decyzja okazała się słuszna, bo wraz z kolejnymi doświadczeniami, Przygoński osiąga coraz lepsze wyniki w Dakarze. W zeszłym roku kierowca wspierany przez płocki koncern dojechał do mety na piątej pozycji. Był to jego najlepszy rezultat w historii. Dlatego też nie dziwi, że 33-latek celuje w podium tegorocznej imprezy. Nieprzypadkowo jest też zaliczany do Legend Dakaru.

Źródło: Orlen Team

Reprezentant ORLEN Team ma powody ku temu, by walczyć o czołowe lokaty. W kończącym się roku wygrał m. in. Puchar Świata FIA w cross-country. Rywale nie zamierzają mu jednak łatwo ustępować pola. Do najgroźniejszych rywali Przygońskiego można zaliczyć zawodników X-Raid MINI JCW – Carlosa Sainza, Cyrila Despresa oraz Stephane' Peterhansela.

Peterhansel przebył drogę podobną do Przygońskiego. 53-latek jest żywą legendą Dakaru. Odniósł sześć zwycięstw na motocyklu, po czym postanowił poszukać nowych wyzwań za kierownicą samochodu i ponownie odniósł sukces. Dołożył do swojej kolekcji siedem kolejnych triumfów. Co najważniejsze, mając do dyspozycji szereg różnych pojazdów. Francuz wjeżdżał jako pierwszy na linię mety za sterami Mitsubishi, BMW, MINI i Peugeota.

Dla Peterhansela najbliższy Dakar może być pożegnaniem z imprezą. Doświadczony Francuz już przed rokiem, gdy rezygnację z programu terenowego ogłaszał Peugeot, nie był pewien swojej przyszłości. - Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Muszę nad tym się zastanowić – mówił na mecie ubiegłorocznego Dakaru, ale ostatecznie znalazł w sobie siły, by jeszcze raz zmierzyć się z piaszczystymi wydmami.

Źródło: Orlen Team

Cyril Despres to kolejny faworyt Dakaru, który podobnie jak Przygoński i Peterhansel, ma doświadczenia związane z motocyklami i samochodami. Francuz na KTM-ie wygrywał pięciokrotnie Rajd Dakar. Na rywalizację w samochodzie postawił w roku 2015 i od tego czasu czeka na triumf. W tegorocznej edycji pomóc ma mu najnowszy model MINI w wersji Buggy przygotowany przez X-Raid.

– Ten Dakar zmusi nas do tego, by dostosować się do każdej sytuacji. Na pewno będzie ciekawie. Każdy najmniejszy błąd może być kosztowny. Zapowiada się niezwykle wyrównana walka. Nigdy wcześniej nie przejechałem dziesięciu etapów wyłącznie w piasku, ale postaram się znaleźć dobre tempo w tych warunkach i zaskoczyć konkurentów – zapowiedział Despres.

Ostatniego słowa nie powiedział trzeci z zawodników X-Raid MINI JCW, czyli Carlos Sainz. Hiszpan poczuł ulgę przed rokiem, gdy po raz drugi w karierze wygrał Dakar. Pierwszego sukcesu doczekał się jako kierowca Volkswagena, kolejnego w barwach Peugeota. Teraz czeka go próba za kierownicą MINI.

– W Dakarze trzeba mieć szczęście. Jeśli wygrywasz rajd z przewagą 44 minut, to znaczy, że dobrze wykonałeś swoją robotę. Mam na swoim koncie szereg występów w tej imprezie, ale ten był najtrudniejszy – mówił Sainz po swoim ostatnim triumfie.

Źródło: Orlen Team

Na pierwsze zwycięstwo w Dakarze liczy też Sebastien Loeb. Francuz, podobnie jak Sainz czy Peterhansel, stracił na wycofaniu się Peugeota z programu rajdowego. Żywa legenda WRC wystartuje w tegorocznej imprezie w ramach prywatnego zespołu. Dzięki sponsorom 44-latek zgromadził środki na zbudowanie modelu 3008 DKR Maxi.

– Podjąłem decyzję o starcie w Dakarze w ostatniej chwili, ale jestem spragniony zwycięstwa. Prawdopodobnie jesteśmy w tyle, jeśli chodzi o przygotowania do tej imprezy w porównaniu do innych. Jednak nie zapomniałem tego wszystkiego, czego nauczyłem się na Dakarze przez ostatnie trzy lata – powiedział Loeb pod koniec października, gdy oficjalnie ogłoszono jego start w kolejnym Dakarze.

Wypowiedzi czołowych kierowców Dakaru pokazują, z jak wyrównanym środowiskiem mamy do czynienia. Przez niemal dwa tygodnie w Peru organizmy zawodników będą wystawione na ciężką próbę. Kluczowa w tej sytuacji będzie nie tylko forma fizyczna, bo aby osiągnąć sukces w Dakarze czasem potrzeba też odrobiny szczęścia.